Magda Świder - dziewczyna z Jordanowa, która wybrała świat. I nie zapomniała, skąd przyszła
Urodzona w 1993 roku, była uczennica Zespół Szkół im. Hugona Kołłątaja w Jordanowie
Czasem ludzie pytają: “A z naszego Jordanowa to ktoś kiedyś coś osiągnął?” Nie złośliwie. Po prostu z nutą niedowierzania. Bo przecież wokół tylko szkoły, domy, zakręty, sklepy. Nic spektakularnego.
A potem ktoś wspomina:
Magda Świder. I wszystko się zmienia.
Magda była zawsze „inna” - ale nie w sposób, który krzyczy. Nie potrzebowała głośnych wejść. Wystarczyło spojrzenie, postawa, sposób bycia.
Już jako nastolatka miała w sobie coś, czego nie da się nauczyć: spokój, wytrwałość i elegancję, która nie wynika z ubrań, tylko z wnętrza.
Zaczynała sportowo - skok wzwyż, karate. Brązowy pas w karate Shotokan, dyscyplina, siła, kontrola. Ale to nie maty i boiska miały być jej sceną.
W wieku 15 lat podpisała kontrakt z Elite Model Management w Nowym Jorku. Wielki świat otworzył się szybko i z miejsca ją wciągnął.
Była na wybiegach w Londynie, Nowym Jorku, Paryżu, Mediolanie. Współpracowała z Fendi, Balenciagą, Miu Miu.
Pozowała dla Harper’s Bazaar, Vogue, Elle, L’Officiel, Marie Claire. Ale nigdy nie wpadła w pułapkę „bycia sławną dla sławy”.
W Cannes pojawiała się trzy lata z rzędu - z gracją, nie z krzykiem. - Na pokazach takich jak Un Petit Frère, The Killers of the Flower Moon i Megalopolis, ubrana przez Christophe’a Guillarmé.
Bohaterka okładki magazynu Vigour - „The Power of Women” z 2021 roku.
Uhonorowana tytułem „Top Model of 2022” podczas Venice Fashion Film Awards.
A teraz - podobno w drodze do aktorstwa, wraz z rozmowami o debiucie przed kamerą.
Nikt nie musiał wiedzieć, że pochodzi z Jordanowa.
Ale my wiemy.
Bo Magda nie musiała świecić. Ona po prostu była światłem. Nie celebrytka. Nie influencerka. Po prostu kobieta, która ma styl, klasę i siłę, by robić swoje - po cichu.
Dziś mieszka w Londynie. Jest nie tylko znaną modelką, ale też trenerką personalną. Prowadzi treningi, motywuje ludzi do ruchu, zdrowia, lepszej wersji siebie. Ma za sobą tysiące godzin ćwiczeń i jeszcze więcej historii z planów zdjęciowych, pokazów, dywanów, których pewnie nigdy nam nie opowie.
Bo to nie Magda lubi opowiadać. To inni mówią o niej. I dobrze, że mówią.
Bo warto pamiętać, że z Jordanowa pochodzi nie tylko duma, co gra w OSP. Nie tylko cudowna gawędziarka Irena czy pilot rajdowy Szymon. Ale też kobieta, która wybrała świat i świat ją wybrał.
A my - nawet jeśli ona już się nie zatrzymuje w Rynku -
będziemy zawsze mówić z dumą: to nasza. Magda z Jordanowa.
Opracowanie: Ralph Hope dla Jordanów24.pl

