Polski internet zrobił coś pięknego. Stream Łatwoganga zebrał już ponad 180 mln zł dla Cancer Fighters
To, co dzieje się w ostatnich dniach na polskim YouTubie, trudno opisać bez wielkich słów. Łatwogang, jeden z najpopularniejszych polskich twórców internetowych, prowadzi charytatywny stream dla Fundacji Cancer Fighters. Początkowo celem było 500 tys. zł. Tymczasem licznik zbiórki przekroczył już 180 mln zł i nadal rośnie.
Polski internet, często kojarzony z kłótniami, hejtem i szybkimi emocjami, tym razem pokazał coś zupełnie innego - ogromną solidarność.
Od 17 kwietnia na YouTubie trwa charytatywny stream Łatwoganga dla Fundacji Cancer Fighters. Początkowo celem zbiórki było 500 tys. zł. Kwota ta została jednak osiągnięta błyskawicznie, a później licznik zaczął bić kolejne granice. Według najnowszych informacji przekroczył już 180 mln zł.
Akcja została zainspirowana utworem "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)", nagranym przez Bedoesa 2115 wspólnie z Mają Mecan, podopieczną Fundacji Cancer Fighters. Jak informują media, Maja choruje na białaczkę, a sam utwór stał się symbolem walki, nadziei i sprzeciwu wobec choroby.
Łatwogang przez dziewięć dni prowadził transmisję na żywo, w czasie której widzowie wpłacali pieniądze, brali udział w wyzwaniach, licytacjach i komentowali wydarzenia na bieżąco. W szczytowych momentach stream miały oglądać setki tysięcy osób, a według "Rzeczpospolitej" transmisja przyciągała w kulminacyjnych momentach ponad milion użytkowników.
Do akcji zaczęły dołączać znane osoby ze świata sportu, muzyki i internetu. W mediach pojawiały się informacje o wsparciu m.in. Roberta Lewandowskiego, Igi Świątek, Wojciecha Szczęsnego, Marcina Bułki i wielu innych. Szczególnie głośno zrobiło się po tym, jak Wojciech Szczęsny opublikował nagranie z Lamine Yamalem, realizując jedną z obietnic związaną z kolejnym progiem zbiórki.
Łatwogang to twórca internetowy, który ogromną rozpoznawalność zdobył przede wszystkim na TikToku. Media podają, że obserwują go miliony osób, a jego popularność wynika z charakterystycznego stylu, szybkiego montażu, humoru i nietypowych wyzwań. Przy okazji tej akcji okazało się jednak, że zasięgi w internecie mogą służyć nie tylko rozrywce, ale też czemuś znacznie większemu.
Wydarzenie jest opisywane jako rekordowe i ma trafić do Księgi Rekordów Guinnessa jako największa kwota zebrana podczas jednej transmisji na żywo. Zagraniczne media również odnotowały, że polski twórca przebił wcześniejszy wynik kojarzony z MrBeastem.
Najważniejsze w tej historii nie są jednak same liczby, choć są naprawdę niewiarygodne. Najważniejsze jest to, że za tym wszystkim stoją dzieci i osoby chorujące na nowotwory, ich rodziny oraz fundacja, która na co dzień pomaga im w walce z chorobą.
Ta akcja pokazuje, że internet - jeśli tylko chce - potrafi być czymś więcej niż miejscem do scrollowania. Potrafi być wspólnotą, która w kilka dni robi coś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe.
I może właśnie dlatego tak wiele osób w Polsce mówi dziś o tym streamie. Nie tylko dlatego, że padł rekord. Ale dlatego, że w czasach, w których często brakuje dobrych wiadomości, ludzie zobaczyli, że wspólnie naprawdę mogą zrobić coś pięknego.
Źródło informacji: Fundacja Cancer Fighters, kanał Łatwogang na YouTube oraz ogólnopolskie media. Zdjęcie: Youtube. Opracowanie własne.

