150 worków śmieci. "Ręce opadają" po sprzątaniu Jordanowa
Najpierw uczniowie, potem mieszkańcy. W sobotę Jordanów znów wspólnie wyszedł sprzątać swoje miasto. Efekt? Ponad 150 worków śmieci i mieszane emocje - od dumy po zwykłe niedowierzanie.
Najpierw do akcji ruszyli uczniowie. Dzień później - mieszkańcy, strażacy, harcerze i wolontariusze. W sobotę, 18 kwietnia, odbyła się 8. edycja wspólnego sprzątania Jordanowa - inicjatywy, o której pisaliśmy w ostatnich dniach.
I znów potwierdziło się jedno - kiedy trzeba, Jordanów potrafi działać razem.
W zbiórce wzięły udział setki osób. Obok mieszkańców pojawili się uczniowie lokalnych szkół, druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej - w tym młodsze drużyny - a także harcerze, klub sportowy Jordan, Centrum Kultury i przedstawiciele lokalnych instytucji.

Efekt ich pracy widać najlepiej w liczbach. Ponad 150 worków śmieci. To więcej niż w poprzednich latach i jednocześnie sygnał, że problem wciąż istnieje.
W akcji brał także burmistrz Jordanowa, który podsumował akcję krótko, ale bardzo wymownie.
"Skończyliśmy dzisiaj trzygodzinną akcję. Można by powiedzieć: brawa Jordanów. Nie? Rekord. Z roku na rok. Ale w tym roku to wyjątkowo" - mówił na nagraniu opublikowanym po zakończeniu zbiórki.
Jednocześnie podziękował wszystkim, którzy wzięli udział w sprzątaniu, ale nie ukrywał też, że sama liczba zebranych śmieci daje do myślenia.
"Popatrzmy na ten film, zastanówmy się. Naprawdę zastanówmy się" - dodał, stojąc obok sterty zebranych śmieci.
Na zdjęciach, które trafiają do redakcji, widać jedno - pełne worki, grupy ludzi w terenie i realną pracę, a nie tylko symboliczny udział. W akcję mocno zaangażowały się także dzieci i młodzież, które już wcześniej - w dniach poprzedzających główną zbiórkę - przygotowywały teren razem ze szkołami.
Właśnie o tym pisaliśmy dzień wcześniej - że młodsi uczestnicy wchodzą do akcji wcześniej, pokazując, że odpowiedzialność za miasto zaczyna się od podstaw.
W sobotę dołączyli do nich wszyscy.
W działania włączyła się m.in. Dziecięca Drużyna Pożarnicza OSP Jordanów. Jak podkreślają opiekunowie, dzięki zaangażowaniu najmłodszych i wsparciu dorosłych udało się zrobić naprawdę dużo dobrego dla miasta.

Nie zabrakło też gestów w stronę uczestników - na najmłodszych czekały słodkości jako forma podziękowania za ich pracę.
Ale mimo pozytywnej atmosfery i ogromnego zaangażowania, po zakończeniu akcji pojawiły się też mocniejsze słowa.
"Gdy widzi się, ile śmieci trafia do rowów, ręce opadają" - napisał w komentarzu pod naszym wcześniejszym postem radny Henryk Pena.
Jeszcze bardziej dosadnie podsumował akcję jej inicjator, Ludwik Wojdyła, który od lat stoi za organizacją sprzątania w Jordanowie.
Podziękował wszystkim uczestnikom, ale nie ukrywał też rozczarowania.
Z jednej strony - setki osób, które poświęciły swój czas, by zrobić coś dobrego dla miasta. Z drugiej - śmieci, które ktoś wcześniej tam zostawił.
I właśnie w tym rozdźwięku najlepiej widać sens tej akcji, bo, jak podkreślaliśmy już wcześniej, to nie jest wydarzenie dla zdjęć ani jednorazowy zryw. To próba zmiany codziennych nawyków - tak, żeby takich worków z roku na rok było po prostu mniej.
Dzisiejszy wynik pokazuje jedno - Jordanów potrafi się zmobilizować. Ale jeszcze długo będzie miał co sprzątać.
Materiał powstał w ramach "Zielonych Wiadomości" - cyklu artykułów promujących ochronę środowiska. Portal Jordanów24.pl wspiera wszelkie zielone inicjatywy w naszym regionie.
Zdjęcia i wideo: Ludwik Wojdyła, DDP OSP Jordanów. Opracowanie własne.

